niedziela, 29 czerwca 2008

Polowanie na lepszą pracę

Pracy szukają już nie tylko bezrobotni. Osoby, które mają zatrudnienie również przeglądają oferty. Liczą, że znajdą coś lepszego. Twierdzą, że w ich słowniku nie funkcjonuje sformułowanie: jedna praca do emerytury. Powtarzają, że nigdy nie jest tak, by nie mogło być lepiej. Są mobilni i nie jest dla nich problemem przenieść się do innego regionu kraju, czy za granicę. Pracę są w stanie zmienić w każdym momencie.

Taką właśnie osobą jest Marta, która pracuje jako fakturzystka w dużym międzynarodowym koncernie. Codziennie przegląda oferty w sieci.
- Szukam czegoś innego, ale oczywiście zgodnie z profesją. Zależy mi na wyższych zarobkach. Na razie nie mamy dzieci, mój mąż pracuje za granicą od lat. Przyjeżdża co miesiąc na kilka dni. Mamy konkretne wymagania finansowe, chcemy żyć na poziomie. Dlatego jak tylko znajdę dobrą ofertę, nawet w innej części kraju, przeniosę się, dla mnie to nie jest żaden problem – mówi Marta Kurdycka, mieszka w Warszawie.

Piotr, grafik, chociaż ma pracę, którą zazdroszczą mu znajomi, też poluje na lepszą ofertę.
- Dla mnie akurat pieniądze to nie wszystko. Obecnie dość dobrze zarabiam, ale chciałbym mieć pracę, w której mógłbym się bardziej wykazywać. Ciągle szukam i wiem, że wreszcie znajdę coś co zaspokoi moje ambicje. Wybieram się na rozmowy kwalifikacyjne, dzwonię, wysyłam CV, jestem panem własnego losu – mówi Piotr Biernaś, grafik z Opola.

Idealna praca, czyli jaka? Jak długo trzeba szukać, ile razy zmienić zatrudnienie, by w końcu trafić na to, co będzie nam pasować i finansowo, i ambicjonalnie. Psychologowie mówią, że najczęściej po 2 latach szukania pracownicy trafiają na wymarzone zajęcie. - Stajemy się coraz bardziej mobilni, do tego rynek coraz bardziej staje się rynkiem pracownika. Wiadomo, że nawet osoby, które mają prace będą rozglądać się za czymś innym. I nie tylko chodzi o pieniądze, czy np. nieprawidłowe traktowanie przez szefa. Stagnacja również powoduje, że pracownik czuje, że musi odejść do innej pracy. Psychologowie posługują się umownymi terminami, ale wiadomo, że w każdym przypadku jest inaczej. Ktoś szuka przez miesiąc wymarzonej pracy, ktoś inny dziesięć lat. Tu nie ma reguły. Ważne jest by próbować coś zmienić, jeśli nam to nie pasuje – mówi Renata Telega, psycholog, doradca zawodowy.

Polowanie na ofertę jest ci bliskie? Czy może wychodzisz z założenia, że mając pracę, nie ma potrzeby szukać nowej.
oferty pracy w Szwecji

Niemcy nie chcą polskich pracowników

Niemiecki rząd zamierza przedłużyć o kolejne dwa lata ograniczenia dla obywateli z Europy Środkowowschodniej na swoim rynku pracy. Oznacza to, że m.in. Polacy będą mogli podejmować pracę w Niemczech dopiero od 2011 r.

Jak wyjaśnił minister budownictwa i transportu Wolfgang Tiefensee, rząd w Berlinie chce w ten sposób chronić zwłaszcza słabsze gospodarczo wschodnie regiony Niemiec. Podkreślił, że potrzebują one wydłużenia ograniczeń, aby przygotować się na późniejsze otwarcie rynku pracy.

Wolfgang Tiefensee przypomniał, że Niemcy już stopniowo otwierają swój rynek pracy dla specjalistów z Europy Środkowowschodniej, między innymi dla inżynierów czy lekarzy. Jednak, jego zdaniem, ze względu na wysokość zarobków wybierają oni kraje takie jak Wielka Brytania.

Niemiecki rząd zapowiada, że ostateczną decyzję w sprawie przedłużenia restrykcji podejmie jesienią. Koalicyjne CDU i SPD osiągnęły jednak w tej sprawie porozumienie - wynika z relacji mediów.

Przeciwko liberalizacji ograniczeń dostępu do niemieckiego rynku pracy wypowiadają się związki zawodowe. Z kolei niemieccy przedsiębiorcy wzywają skrócenia blokady niemieckiego rynku pracy dla pracowników z Europy Środkowowschodniej.

sobota, 28 czerwca 2008

Jakie podwyżki dla nauczycieli

Nauczyciele dyplomowani otrzymają maksymalnie 50 zł podwyżki, ale początkujący nauczyciele-stażyści zarobią w przyszłym roku o 450 złotych więcej - dowiaduje się "Gazeta Prawna".

Z informacji gazety wynika, że tzw. kwota bazowa dla nauczycieli wzrośnie w 2009 r. nie mniej niż 3,9 proc. i wyniesie 2155 zł. Rząd chce jednak zróżnicować skalę podwyżek dla poszczególnych grup nauczycieli w zależności od ich stażu pracy.

W przyszłym roku równowartość kwoty bazowej powinni zarobić najmłodsi nauczyciele-stażyści. Wiceminister edukacji Krystyna Szumilas zapowiada, że ich średnie wynagrodzenie będzie równe kwocie bazowej (obecnie 82 proc.). Według wyliczeń "GP", otrzymają więc średnio 450 zł podwyżki. Nauczyciele dyplomowani, najbardziej doświadczeni, mogą liczyć najwyżej na 50 zł, a mianowani na 147 zł.

Rząd chce przyciągnąć młodych nauczycieli do szkół.
Rząd proponuje takie rozwiązanie, bo zamierza zmniejszyć dysproporcje między nauczycielami z dużym i małym stażem. Obecnie wynagrodzenie nauczyciela dyplomowanego wynosi 225 proc. pensji stażysty. Od przyszłego roku będzie to 180 proc. Rząd argumentuje, iż taka zmiana przyciągnie do szkół młodych zdolnych absolwentów.
oferty pracy w Norwegii

czwartek, 26 czerwca 2008

Fala w pracy

Konflikty pokoleniowe wśród pracowników to problem w niejednej firmie. Co zrobić, żeby i młodym i doświadczonym pracowało się dobrze i by się uzupełniali, a nie wzajemnie zwalczali?

Jola (45 lat): jestem na marginesie

Czy rzeczywiście w firmach dochodzi do wojny pokoleniowej? Jola nie ma wątpliwości, że tak. Ma 45 lat i w firmie czuje się niepotrzebna, a nawet dyskryminowana przez młodszych pracowników. Dyrekcja zatrudnia młodych pracowników, którzy tworzą zgrany zespół. Jola znalazła się na marginesie. Twierdzi, że współpracownicy nie chcą z nią rozmawiać. Ma poczucie, że śmieją się z niej za jej plecami. Nie jest zapraszana na firmowe spotkania po pracy. A do tego, wszystkie bardziej odpowiedzialne zadania wykonują młodsi.

- Jestem księgową w firmie od 15 lat. Właściwie tworzyłam to przedsiębiorstwo od podstaw. Rok temu zmienił się kierownik, który zaczął „wymieniać” zespół na młodszy. Kilka osób równych mi stażem zwolnił, kilka osób odeszło, dwie osoby postanowiły założyć własny biznes. Ja postanowiłam pozostać, bo zawsze identyfikowałam się z firmą. Niestety do czasu. Po prostu źle się czuję, nikt nie chce słuchać o moich propozycjach rozwiązań finansowych. Zawsze dowiaduję się, że nie myślę przyszłościowo. Mam wrażenie, że kierownik chce mnie zwolnić, tylko brakuje mu argumentów. To przykre, że po tylu latach traktują człowieka jak śmiecia – pisze w mailu Jola.

Patti (29 lat): nęka mnie gang starych urzędasek

Internautka Patti również do nas napisała. Twierdzi, że czuje się dyskryminowana, tyle tylko że przez „gang starych urzędasek”.
- Wszystko zależy od tego, kogo w danej firmie jest więcej. W zespole, w którym pracuję, wszyscy oprócz mnie mają od 45 lat wzwyż. To same kobiety. Współpracownice są mi bardzo nieprzychylne. Gdy raz poprosiłam o pomoc, usłyszałam od 50 - letniej koleżanki, że jej nikt nie pokazywał jak się pracuje, „a my młodzi to tylko chcielibyśmy, żeby nam się podawało wszystko na tacy”. Innym razem usłyszałam, jak plotkują na mój temat. Mówiły, że jestem pupilkiem szefa i że cierpię na przerost ambicji, a kto wie, może nawet szef już się mną czule zaopiekował. To było straszne, popłakałam się, gdy to usłyszałam. Gdy idę korytarzem słyszę śmiechy dobiegające z pokoju, gdy otwieram drzwi wszystkie głosy milkną. Pewnego razu zapytałam głośno dlaczego tak mnie traktują i o co właściwie chodzi. Jedna osoba powiedziała, że „chyba coś mi się przyśniło i że jestem przewrażliwiona” – pisze wmailu Patti, ma 29 lat, pracuje w urzędzie jako referentka, zajmuje się problematyką oświatową.

agata 32: to po prostu była fala

Internautka, która podpisuje się „agata 32”, również na własnej skórze odczuła skutki wojny pokoleniowej. Twierdzi jednak, że dyskryminacja pracownika, przez grupę, to kwestia kultury osobistej.

- Jestem młoda pracowałam w firmie 6 lat i odeszłam, bo sytuacja stała się nie do wytrzymania. „Starzy mnie wygryzali”. To po prostu była „fala”. Moim zdaniem niezależna od wieku, tylko od kultury osobistej i uczciwości pozostałych pracowników – pisze agata 32.

Z mundurkami koniec

Od września ze szkół znikną obowiązkowe mundurki. Dyrektor szkoły, a nie rada gminy, będzie też decydować o darmowych obidach dla ubogich uczniów.

Ujednolicona nowelizacja ustawy przewiduje m.in. likwidację obowiązkowych strojów jednolitych w szkołach podstawowych i gimnazjach. Dyrektor będzie mógł wprowadzić mundurki, ale po uzyskaniu opinii samorządu, rady pedagogicznej i rady rodziców. Domicela Kopaczewska, poseł sprawozdawca, uważa, że nowe przepisy będą obowiązywać od 1 września tego roku.

Posłowie utrzymali przepis, zgodnie z którym zdolni uczniowie, którzy mają z zachowania ocenę niższą od dobrej, nie otrzymają stypendiów naukowych. Zrezygnowali jednak z rozwiązania zobowiązującego strażników miejskich do informowania dyrektorów szkół o uczniach przebywających w miejscach publicznych podczas lekcji. Ponadto dodali przepisy umożliwiające dyrektorom szkół zwalnianie uczniów z opłat za posiłki.

- Obecnie w każdym przypadku o zwolnieniu muszą decydować rady gminy w drodze uchwały - mówi "Gazecie Prawnej" Wojciech Lachowicz z Regionalnej Izby Obrachunkowej w Krakowie.

W dużych gminach przepis ten utrudnia funkcjonowanie rad i pomoc uczniom.

- Nowelizacja ma też wprowadzić duże zmiany dla nauczycieli. Przede wszystkim ureguluje zasady wynagradzania osób pracujących przy ustnych egzaminach maturalnych. Nauczyciele-egzaminatorzy będą w nich uczestniczyć w ramach tygodniowego obowiązkowego wymiaru godzin dydaktycznych. Za czas pracy przekraczający ten wymiar będą otrzymywać wynagrodzenie jak za godziny ponadwymiarowe. Ponadto nauczyciele przed nawiązaniem stosunku pracy będą musieli przedstawić dyrektorowi szkoły zaświadczenie z Krajowego Rejestru Karnego (KRK). Natomiast stażyści i nauczyciele kontraktowi będą podlegać odpowiedzialności dyscyplinarnej.
oferty pracy w Holandii

środa, 25 czerwca 2008

Pensje nie gwarantują niezawisłości sądów

Europejskie Stowarzyszenie Sędziów zarzuca polskiemu rządowi łamanie międzynarodowych standardów zapewniających niezależność sądów, podaje "Gazeta Prawna".

Gazeta podaje, że Europejskie Stowarzyszenie Sędziów przyjęło rezolucję, w której wzywa władze polskie do stosowania międzynarodowych standardów, które mają na celu zapewnienie niezależności sądów. Organizacja przypomina polskiemu rządowi, że jego obowiązkiem jest stanie na straży niezawisłości sędziów i powstrzymywanie się od działań, które mogą zostać uznane za ich osłabienie.

Rezolucja jest wynikiem pisma, jakie do Europejskiego Stowarzyszenia Sędziów skierowało Stowarzyszenie Sędziów Polskich Iustitia. Wskazano w nim, że obecnie obowiązujący mechanizm ustalania ich wynagrodzeń jest nieprawidłowy.

Jego zdaniem, prowadzi to do zacierania konstytucyjnej zasady trójpodziału władz.

Kolejne uchybienie to brak jakichkolwiek prawnych środków, którymi sędziowie mogliby skłonić władzę wykonawczą do zmiany kwoty bazowej, która stanowi podstawę ich wynagrodzeń. Iustitia twierdzi także, że poziom wynagrodzenia sędziów jest niezgodny z konstytucyjną zasadą zapewnienia sędziom wynagrodzenia odpowiadającego godności urzędu.

Postulaty Iustitii znalazły zrozumienie w Europejskim Stowarzyszeniu Sędziów. Według tej organizacji system ustalania wynagrodzeń sędziów w Polsce prowadzi do powstania znacznych różnic pomiędzy poziomem dochodów sędziów a innymi wskaźnikami gospodarki narodowej.

Organizacja zarzuca władzy wykonawczej oraz ustawodawczej w Polsce łamanie Europejskiej Karty Statutu Sędziego. Stanowi ona, że sędziowie sprawujący wymiar sprawiedliwości są uprawnieni do wynagrodzenia na poziomie, który chroni ich przed jakimikolwiek naciskami na podejmowane decyzje i tym samym utwierdza ich niezależność i bezstronność.
najwyżej oprocentowana lokata

Tags:

poniedziałek, 23 czerwca 2008

Będą negocjacje z nauczycielami

Przedstawiciele ministerstw: edukacji, pracy i finansów oraz sekretarz stanu w Kancelarii Premiera Michał Boni mają w piątek wziąć udział w spotkaniu negocjacyjnym z kierownictwem Związku Nauczycielstwa Polskiego.

O planowanym spotkaniu poinformował PAP prezes ZNP Sławomir Broniarz, który w poniedziałek spotkał się z Bonim.

"Rozmawialiśmy przede wszystkim na temat emerytur nauczycielskich i płac w oświacie. Piątkowe spotkanie zaproponował pan minister Boni. On też będzie jego gospodarzem" - powiedział prezes ZNP.

Pytany, czy w piątkowych negocjacjach wezmą udział inne niż ZNP nauczycielskie związki zawodowe, odpowiedział, że będzie to zależeć od Boniego, który jest organizatorem spotkania.

ZNP domaga się zwiększenia nakładów na oświatę, podniesienia wynagrodzeń nauczycieli do 2010 roku o 50 proc., utrzymania dotychczasowych uprawnień emerytalnych dla nauczycieli, zgodnie z którymi mogą przejść oni na emeryturę po 30 latach pracy niezależnie od wieku. Związek przeciwny jest także ewentualnym planom likwidacji ustawy Karta Nauczyciela.

We wtorek ma być przeprowadzony w szkołach, przedszkolach i innych placówkach oświatowych jednodniowy ogólnopolski strajk organizowany przez ZNP. Według związkowców, chęć udziału w nim zadeklarowało około 70 proc. placówek.
oferty pracy w Niemczech