88% pracowników biurowych w Polsce skarży się na różnego rodzaju bóle kręgosłupa. 80% zaś deklaruje problemy ze wzrokiem. Jednocześnie tylko 2% procent stanowisk komputerowych spełnia wszystkie wymogi ergonomii - wynika z badania Ergotest przeprowadzonego w konsultacji ze specjalistami z Polskiego Stowarzyszenia pracowników Służby BHP oraz Instytutu Medycyny Pracy w Łodzi.
Praca przy stanowisku komputerowym wiąże się z zagrożeniami układu mięśniowo-szkieletowego, a więc bólami w części szyjnej i części lędźwiowej kręgosłupa – mówi prof. Danuta Liu z Centralnego Instytutu Ochrony Pracy. Przyczyną jest pozycja ciała, jaką pracownik przyjmuje. Pozycja siedząca dużo bardziej obciążą kręgosłup niż pozycja stojąca, i sprzyja utrzymywaniu się tzw. obciążenia statycznego.
Problem bólu pleców i karku nie dotyczy jedynie 12% pracowników biurowych. 38% odczuwa dolegliwości przynajmniej kilka razy w miesiącu, przynajmniej raz w tygodniu – 36%. W przypadku 14% respondentów tego typu bóle to codzienność.
Drugą grupą dolegliwości powszechnie występujących u pracowników biurowych są problemy ze wzrokiem: bóle oczu, zaburzenia ostrości widzenia oraz suchość i pieczenie pod powiekami. Nowoczesny sprzęt jest coraz bardziej powszechny (61% stanowisk wyposażonych jest w nowoczesne monitory LCD), ale mimo tego na dolegliwości związane ze wzrokiem uskarża się 80% badanych.
Deklarowane dolegliwości są bezpośrednio związane z organizacją i wyposażeniem naszego stanowiska pracy. Przykładowo bóle ramion i łokci w przypadku respondentów, którzy podczas pracy opierają łokcie o regulowane podłokietniki, występują u 2% respondentów. Natomiast u osób, których przedramiona podczas pracy są zawieszone w powietrzu takie bóle występują u 5% badanych.
Dość powszechne są też dolegliwości związane z pisaniem na klawiaturze. Tylko co piaty pracownik podczas tej czynności ma nadgarstki oparte na żelowej podkładce. Efekt: 63% osób odczuwa bóle w okolicach nadgarstków, a 47% mrowienie i drętwienie palców.
Typowe biurowe dolegliwości i schorzenia:
Syndrom Sicca, polegający na zmniejszeniu częstotliwości ruchu powiek, a przez to na wysychaniu rogówki i uszkodzeniu wzroku,
Zaburzenia krążenia w kończynach dolnych oraz przewlekłą niewydolność żylną związaną z zastojem krwi w nogach podczas pozycji siedzącej,
Zespół cieśni nadgarstka, czyli mrowienie i ból dłoni spowodowane nieprawidłowym ułożeniem rąk podczas pisania na klawiaturze i ściśnięcie nerwów w tzw. kanale nadgarstka,
Syndrom RSI, czyli zespół urazów wywołanych jednostronnym przeciążeniem ramion i dłoni, powodujący dotkliwy ból przedramienia, ramienia, szyi i barku.
CDT (Cumulative Trauma Disorders) dolegliwość mięśni wynikająca z mikrourazów, na jakie narażone jest nasze ciało podczas pracy biurowej.
Lubań
wtorek, 12 lutego 2008
Bezrobocie na koniec grudnia 11,7%
Stopa bezrobocia w Polsce na koniec 2007 roku wyniesie 11,7%, wynika z opublikowanej w środę przez Ministerstwo Gospodarki "Analizy sytuacji gospodarczej Polski w okresie I-IX 2007 r." Zdaniem ekspertów resortu, spadek bezrobocia jest wynikiem wysokiego wzrostu gospodarczego oraz emigracji.
"Zakładając roczny wzrost gospodarczy na poziomie ok. 6,5%, oczekuje się dalszego wzrostu zatrudnienia w gospodarce narodowej. Wynikający z prognozy makroekonomicznej, jak i napływających danych bieżących, wzrost popytu na pracę w 2007 r. powinien gwarantować poprawę wskaźników charakteryzujących rynek pracy" - czytamy w raporcie.
Eksperci resortu zauważają, że obserwowany spadek bezrobocia świadczy o długookresowej poprawie sytuacji na rynku pracy, choć należy pamiętać, że obniżenie wskaźnika częściowo jest efektem migracji zarobkowych Polaków.
Na poprawę na rynku pracy wpływa również wzrastająca produkcja głównie w sektorze usług oraz wzrost gospodarczy, które pociągają za sobą zwiększenie popytu na pracę jako efekt wyższej pracochłonności usług niż chociażby przemysłu" - czytamy dalej.
Wcześniej minister była minister pracy Joanna Kluzik-Rostkowska szacowała, że bezrobocie w 2007 roku spadnie poniżej 11,0%. Według resortu, na koniec października wskaźnik ten wyniósł 11,3%.
Gminna Spółdzielnia Samopomoc Chłopska
Tags: Gminna Spółdzielnia
"Zakładając roczny wzrost gospodarczy na poziomie ok. 6,5%, oczekuje się dalszego wzrostu zatrudnienia w gospodarce narodowej. Wynikający z prognozy makroekonomicznej, jak i napływających danych bieżących, wzrost popytu na pracę w 2007 r. powinien gwarantować poprawę wskaźników charakteryzujących rynek pracy" - czytamy w raporcie.
Eksperci resortu zauważają, że obserwowany spadek bezrobocia świadczy o długookresowej poprawie sytuacji na rynku pracy, choć należy pamiętać, że obniżenie wskaźnika częściowo jest efektem migracji zarobkowych Polaków.
Na poprawę na rynku pracy wpływa również wzrastająca produkcja głównie w sektorze usług oraz wzrost gospodarczy, które pociągają za sobą zwiększenie popytu na pracę jako efekt wyższej pracochłonności usług niż chociażby przemysłu" - czytamy dalej.
Wcześniej minister była minister pracy Joanna Kluzik-Rostkowska szacowała, że bezrobocie w 2007 roku spadnie poniżej 11,0%. Według resortu, na koniec października wskaźnik ten wyniósł 11,3%.
Gminna Spółdzielnia Samopomoc Chłopska
Tags: Gminna Spółdzielnia
niedziela, 3 lutego 2008
Skontrolują nawet w nocy
Inspektorzy pracy przeprowadzają niezapowiedziane kontrole przez całą dobę. Coraz częściej badając przestrzeganie praw pracowniczych, obserwują zakłady pracy za pomocą kamer wideo, informuje "Gazeta Prawna".
Według gazety inspektorzy śledzą też doniesienia prasowe i informacje pojawiające się w internecie na temat pracowników. Sprawdzając przestrzeganie przepisów dotyczących czasu pracy, analizują nie tylko oficjalną dokumentację prowadzoną przez pracodawcę, ale sięgają po zeszyty wejść i wyjść z firmy sporządzane przez pracowników ochrony. Inspektorzy badają też czas zalogowania się pracownika na stanowisku komputerowym lub kasjerskim i konfrontują go z oficjalną ewidencją czasu pracy. W trakcie kontroli legalności zatrudnienia współpracują m.in. z policją i strażą graniczną.
- Niestandardowe formy kontroli powodują, że coraz więcej pracodawców przestrzega prawa pracy - mówi gazecie Roman Giedrojć, zastępca głównego inspektora pracy.
Pracodawcy muszą też zdawać sobie sprawę, że zgodnie z nową ustawą o PIP od lipca tego roku inspektorzy pracy mogą łatwiej przeprowadzać niezapowiedziane kontrole o każdej porze dnia i nocy. I to nawet bez okazania upoważnienia. Za łamanie praw pracowników firmom grożą też znacznie wyższe kary.
Praca w Holandii Praca w Holandii
Tags: Praca w Holandii
Według gazety inspektorzy śledzą też doniesienia prasowe i informacje pojawiające się w internecie na temat pracowników. Sprawdzając przestrzeganie przepisów dotyczących czasu pracy, analizują nie tylko oficjalną dokumentację prowadzoną przez pracodawcę, ale sięgają po zeszyty wejść i wyjść z firmy sporządzane przez pracowników ochrony. Inspektorzy badają też czas zalogowania się pracownika na stanowisku komputerowym lub kasjerskim i konfrontują go z oficjalną ewidencją czasu pracy. W trakcie kontroli legalności zatrudnienia współpracują m.in. z policją i strażą graniczną.
- Niestandardowe formy kontroli powodują, że coraz więcej pracodawców przestrzega prawa pracy - mówi gazecie Roman Giedrojć, zastępca głównego inspektora pracy.
Pracodawcy muszą też zdawać sobie sprawę, że zgodnie z nową ustawą o PIP od lipca tego roku inspektorzy pracy mogą łatwiej przeprowadzać niezapowiedziane kontrole o każdej porze dnia i nocy. I to nawet bez okazania upoważnienia. Za łamanie praw pracowników firmom grożą też znacznie wyższe kary.
Praca w Holandii Praca w Holandii
Tags: Praca w Holandii
sobota, 26 stycznia 2008
Politycy PO szykują swoje becikowe
Pomysł radnej PO, jak pomóc młodym rodzicom, podoba się politykom i pracodawcom. Pełne wynagrodzenie mimo choroby i dwa tygodnie okresu ochronnego po urlopie macierzyńskim proponuje działaczka PO. Jej program może pomóc młodym rodzicom bardziej niż becikowe - ocenia "Życie Warszawy".
Warszawska radna Agnieszka Gierzyńska-Zalewska, która sama zamierza wkrótce zostać mamą, od dawna śledzi zmiany w przepisach. Becikowe pomaga, ale chwilowo. Nie pomoże utrzymać pracy po powrocie z urlopu macierzyńskiego - mówi radna. Przygotowała więc swój program "Pomóż mamie" przewidujący zmiany w kodeksie pracy - pisze gazeta.
Posłanka PO Elżbieta Radziszewska zapewnia, że jej partia nie zamierza robić zamachu na becikowe kosztem innych rozwiązań. Do już istniejącego świadczenia trzeba dołożyć kolejne zmiany - mówi posłanka. I dodaje, że propozycje radnej są warte przedyskutowania.
Największy nacisk trzeba położyć na uświadamianie pracodawców. Oni często nie wiedzą, jak mogą pomóc pracownicy, która rodzi dziecko - uważa Radziszewska. Pracodawcy muszą zrozumieć, że kobieta, która na kilka tygodni odeszła, by zająć się dzieckiem, jest więcej warta, niż taka, którą od początku trzeba przyuczać do pracy - mówi posłanka i dodaje, że projekt radnej powinien szybko trafić na biurko nowego ministra pracy.
Praca w Czechach Praca w Czechach
Tags: Praca w Czechach
Warszawska radna Agnieszka Gierzyńska-Zalewska, która sama zamierza wkrótce zostać mamą, od dawna śledzi zmiany w przepisach. Becikowe pomaga, ale chwilowo. Nie pomoże utrzymać pracy po powrocie z urlopu macierzyńskiego - mówi radna. Przygotowała więc swój program "Pomóż mamie" przewidujący zmiany w kodeksie pracy - pisze gazeta.
Posłanka PO Elżbieta Radziszewska zapewnia, że jej partia nie zamierza robić zamachu na becikowe kosztem innych rozwiązań. Do już istniejącego świadczenia trzeba dołożyć kolejne zmiany - mówi posłanka. I dodaje, że propozycje radnej są warte przedyskutowania.
Największy nacisk trzeba położyć na uświadamianie pracodawców. Oni często nie wiedzą, jak mogą pomóc pracownicy, która rodzi dziecko - uważa Radziszewska. Pracodawcy muszą zrozumieć, że kobieta, która na kilka tygodni odeszła, by zająć się dzieckiem, jest więcej warta, niż taka, którą od początku trzeba przyuczać do pracy - mówi posłanka i dodaje, że projekt radnej powinien szybko trafić na biurko nowego ministra pracy.
Praca w Czechach Praca w Czechach
Tags: Praca w Czechach
niedziela, 20 stycznia 2008
Nowa fala z prowincjiNowa fala z prowincji
Firmy budowalne i fabryki coraz częścicej ściągają pracowników ze wsi. Prowadzą rekrutację w oddalonych od miast miejscowościach. Mieszkańcy prowincji, którzy zajmowali się wyłącznie gospodarstwem, przyjmują pracę z radością. Wsiadają w autobus lub pociąg i jadą do miasta. Mówi się już o nowej fali pracowników pochodzących ze wsi.
Irena mieszka w Kleszczewie, codziennie jeździ kilkadziesiąt kilometrów do Gdańska. Pracuje jako pomoc księgowej w jednej z firm. - Ukończyłam liceum ekonomiczne i długo nie mogłam znaleźć pracy. Wreszcie znalazłam zatrudninie w sklepiku w Kleszczewie, pomagałm też rodzicom, którzy mają nieduże gospodarstwo. Przez kilka ostatnich lat szukałm pracy w mieście, ale bezskutecznie. Któregoś dnia znalazłam ogłoszenie w prasie, że odbędzie się spotkanie rekrutacyjne w naszej szkole. Udało się. Wiem, że kilka osób otrzymało zatrudnienie w hali produkcyjnej tej samej firmy. Jestem bardzo zadowolona, chociaż wstaję przed piatą, żeby zdążć na 8 do pracy - opowiada Irena Kluczyk, ma 35 lat.
Tomasz Dąbek z Pinczyna koło Starogardu, też dojeżdża do Gdańska. Pracuje w firmie budowlanej. - Gospodarstwem zajmuje się teraz ojciec. Ja nająłem się do budowlanki, bo większy jest z tego zarobek, a na robocie się znam. Sam z ojcem zbudowałem dom. Często zostaję na cały tydzień w Gdańsku, wracam na niedzielę. Zdarza się, że dojeżdżam z domu. Wstaję wtedy w nocy, by być na szóstą na miejscu. Wszystko zależy od zlecenia. Mi to odpowiada. Nie boję się pracy, a na wsi ciężko o pieniądze. Dużo ludzi wyjechłało do Irlandii albo Anglii. Ja na szczęście znalazłem dobrą robotę w Gdańsku - twierdzi Tomasz Dąbek, ma 39 lat.
Dlaczego pracowników trzeba szukać daleko poza granicami miast? Bo mieszkańcy miast stali się bardzo wybredni. Jak podaje "Gazeta Wyborcza" zarówno pracownicy produkcyjni, jak i biurowi chcą znaleźć pracę w swojej dzielnicy. - Nierzadko zdarza się, że odrzucają atrakcyjną ofertę z drugiego końca miasta tylko dlatego, że zakład jest za daleko - mówi gazecie Marzena Kostrzewska, kierownik firmy doradztwa personalnego Randstad w Łodzi.
Praca w Szkocji Praca w Szkocji
Tags: Praca w Szkocji
Irena mieszka w Kleszczewie, codziennie jeździ kilkadziesiąt kilometrów do Gdańska. Pracuje jako pomoc księgowej w jednej z firm. - Ukończyłam liceum ekonomiczne i długo nie mogłam znaleźć pracy. Wreszcie znalazłam zatrudninie w sklepiku w Kleszczewie, pomagałm też rodzicom, którzy mają nieduże gospodarstwo. Przez kilka ostatnich lat szukałm pracy w mieście, ale bezskutecznie. Któregoś dnia znalazłam ogłoszenie w prasie, że odbędzie się spotkanie rekrutacyjne w naszej szkole. Udało się. Wiem, że kilka osób otrzymało zatrudnienie w hali produkcyjnej tej samej firmy. Jestem bardzo zadowolona, chociaż wstaję przed piatą, żeby zdążć na 8 do pracy - opowiada Irena Kluczyk, ma 35 lat.
Tomasz Dąbek z Pinczyna koło Starogardu, też dojeżdża do Gdańska. Pracuje w firmie budowlanej. - Gospodarstwem zajmuje się teraz ojciec. Ja nająłem się do budowlanki, bo większy jest z tego zarobek, a na robocie się znam. Sam z ojcem zbudowałem dom. Często zostaję na cały tydzień w Gdańsku, wracam na niedzielę. Zdarza się, że dojeżdżam z domu. Wstaję wtedy w nocy, by być na szóstą na miejscu. Wszystko zależy od zlecenia. Mi to odpowiada. Nie boję się pracy, a na wsi ciężko o pieniądze. Dużo ludzi wyjechłało do Irlandii albo Anglii. Ja na szczęście znalazłem dobrą robotę w Gdańsku - twierdzi Tomasz Dąbek, ma 39 lat.
Dlaczego pracowników trzeba szukać daleko poza granicami miast? Bo mieszkańcy miast stali się bardzo wybredni. Jak podaje "Gazeta Wyborcza" zarówno pracownicy produkcyjni, jak i biurowi chcą znaleźć pracę w swojej dzielnicy. - Nierzadko zdarza się, że odrzucają atrakcyjną ofertę z drugiego końca miasta tylko dlatego, że zakład jest za daleko - mówi gazecie Marzena Kostrzewska, kierownik firmy doradztwa personalnego Randstad w Łodzi.
Praca w Szkocji Praca w Szkocji
Tags: Praca w Szkocji
niedziela, 6 stycznia 2008
Więcej ułatwień dla cudzoziemców
Ministerstwo Pracy szykuje rozporządzenie, dzięki któremu zyskają zarówno drobni przedsiębiorcy, jak i duże firmy. Zwłaszcza te, które zamierzają sprowadzić do Polski pracowników z Azji.
Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej chce wprowadzić przepisy, zgodnie z którymi opłata za zezwolenie na pracę zmniejszy się z 936 zł do 100 zł, zaś przedłużenie zgody na pracę kosztowałoby 50 zł. Te obniżki mają ułatwić polskim pracodawcom zatrudnianie osób zza granicy. Nowe przepisy wejdą w życie 26 października.
- Pracodawcy będą płacić zaledwie 10% kwoty, którą pracodawcy płacą teraz zatrudniając cudzoziemców. Dla każdego przedsiębiorcy to duży krok do przodu biorąc pod uwagę bezradność w obliczu systematycznie zmniejszającej się liczby polskich specjalistów. Mamy szansę sprowadzić równie wykwalifikowanych pracowników z Chin, Indii, Korei, Wietnamu, Pakistanu czy Bangladeszu i szybko uzupełnić braki na polskim rynku pracy. Mamy też szansę na profesjonalne przygotowanie się do Mistrzostw Europy w piłce nożnej, a za kilka lat jeździć po autostradach a nie "polnych" drogach - mówi Katarzyna Kordoń, prezes Grupy K&K Selekt
Praca w Irlandii Praca w Irlandii
Tags: Praca w Irlandii
Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej chce wprowadzić przepisy, zgodnie z którymi opłata za zezwolenie na pracę zmniejszy się z 936 zł do 100 zł, zaś przedłużenie zgody na pracę kosztowałoby 50 zł. Te obniżki mają ułatwić polskim pracodawcom zatrudnianie osób zza granicy. Nowe przepisy wejdą w życie 26 października.
- Pracodawcy będą płacić zaledwie 10% kwoty, którą pracodawcy płacą teraz zatrudniając cudzoziemców. Dla każdego przedsiębiorcy to duży krok do przodu biorąc pod uwagę bezradność w obliczu systematycznie zmniejszającej się liczby polskich specjalistów. Mamy szansę sprowadzić równie wykwalifikowanych pracowników z Chin, Indii, Korei, Wietnamu, Pakistanu czy Bangladeszu i szybko uzupełnić braki na polskim rynku pracy. Mamy też szansę na profesjonalne przygotowanie się do Mistrzostw Europy w piłce nożnej, a za kilka lat jeździć po autostradach a nie "polnych" drogach - mówi Katarzyna Kordoń, prezes Grupy K&K Selekt
Praca w Irlandii Praca w Irlandii
Tags: Praca w Irlandii
sobota, 5 stycznia 2008
Brak pracowników hamuje rozwój
Brak pracowników zagraża rozwojowi małych i średnich - wynika z badania "Monitoring Kondycji Sektora MŚP 2007", które przeprowadziła Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych Lewiatan.
- Zagrożenie istnieje ze względu na trudność pozyskania pracowników, jak i z powodu oderwania się wzrostu wynagrodzeń od zmian wydajności pracy - mówi "Pulsowi Biznesu" Małgorzata Krzysztoszek, ekspert Lewiatana.
W ciągu ostatnich 18 miesięcy, aż 11,5 proc. małych i średnich firm potrzebowało pracowników i do tej pory nie może ich znaleźć. Wśród firm, które poszukiwały pracowników, aż 46,4 proc. musiało zaoferować wyższe niż planowano wynagrodzenie, by ich pozyskać.
Praca w Anglii Praca w Anglii
Tags: Praca w Anglii
- Zagrożenie istnieje ze względu na trudność pozyskania pracowników, jak i z powodu oderwania się wzrostu wynagrodzeń od zmian wydajności pracy - mówi "Pulsowi Biznesu" Małgorzata Krzysztoszek, ekspert Lewiatana.
W ciągu ostatnich 18 miesięcy, aż 11,5 proc. małych i średnich firm potrzebowało pracowników i do tej pory nie może ich znaleźć. Wśród firm, które poszukiwały pracowników, aż 46,4 proc. musiało zaoferować wyższe niż planowano wynagrodzenie, by ich pozyskać.
Praca w Anglii Praca w Anglii
Tags: Praca w Anglii
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)