Pomysł radnej PO, jak pomóc młodym rodzicom, podoba się politykom i pracodawcom. Pełne wynagrodzenie mimo choroby i dwa tygodnie okresu ochronnego po urlopie macierzyńskim proponuje działaczka PO. Jej program może pomóc młodym rodzicom bardziej niż becikowe - ocenia "Życie Warszawy".
Warszawska radna Agnieszka Gierzyńska-Zalewska, która sama zamierza wkrótce zostać mamą, od dawna śledzi zmiany w przepisach. Becikowe pomaga, ale chwilowo. Nie pomoże utrzymać pracy po powrocie z urlopu macierzyńskiego - mówi radna. Przygotowała więc swój program "Pomóż mamie" przewidujący zmiany w kodeksie pracy - pisze gazeta.
Posłanka PO Elżbieta Radziszewska zapewnia, że jej partia nie zamierza robić zamachu na becikowe kosztem innych rozwiązań. Do już istniejącego świadczenia trzeba dołożyć kolejne zmiany - mówi posłanka. I dodaje, że propozycje radnej są warte przedyskutowania.
Największy nacisk trzeba położyć na uświadamianie pracodawców. Oni często nie wiedzą, jak mogą pomóc pracownicy, która rodzi dziecko - uważa Radziszewska. Pracodawcy muszą zrozumieć, że kobieta, która na kilka tygodni odeszła, by zająć się dzieckiem, jest więcej warta, niż taka, którą od początku trzeba przyuczać do pracy - mówi posłanka i dodaje, że projekt radnej powinien szybko trafić na biurko nowego ministra pracy.
Praca w Czechach Praca w Czechach
sobota, 26 stycznia 2008
niedziela, 20 stycznia 2008
Nowa fala z prowincjiNowa fala z prowincji
Firmy budowalne i fabryki coraz częścicej ściągają pracowników ze wsi. Prowadzą rekrutację w oddalonych od miast miejscowościach. Mieszkańcy prowincji, którzy zajmowali się wyłącznie gospodarstwem, przyjmują pracę z radością. Wsiadają w autobus lub pociąg i jadą do miasta. Mówi się już o nowej fali pracowników pochodzących ze wsi.
Irena mieszka w Kleszczewie, codziennie jeździ kilkadziesiąt kilometrów do Gdańska. Pracuje jako pomoc księgowej w jednej z firm. - Ukończyłam liceum ekonomiczne i długo nie mogłam znaleźć pracy. Wreszcie znalazłam zatrudninie w sklepiku w Kleszczewie, pomagałm też rodzicom, którzy mają nieduże gospodarstwo. Przez kilka ostatnich lat szukałm pracy w mieście, ale bezskutecznie. Któregoś dnia znalazłam ogłoszenie w prasie, że odbędzie się spotkanie rekrutacyjne w naszej szkole. Udało się. Wiem, że kilka osób otrzymało zatrudnienie w hali produkcyjnej tej samej firmy. Jestem bardzo zadowolona, chociaż wstaję przed piatą, żeby zdążć na 8 do pracy - opowiada Irena Kluczyk, ma 35 lat.
Tomasz Dąbek z Pinczyna koło Starogardu, też dojeżdża do Gdańska. Pracuje w firmie budowlanej. - Gospodarstwem zajmuje się teraz ojciec. Ja nająłem się do budowlanki, bo większy jest z tego zarobek, a na robocie się znam. Sam z ojcem zbudowałem dom. Często zostaję na cały tydzień w Gdańsku, wracam na niedzielę. Zdarza się, że dojeżdżam z domu. Wstaję wtedy w nocy, by być na szóstą na miejscu. Wszystko zależy od zlecenia. Mi to odpowiada. Nie boję się pracy, a na wsi ciężko o pieniądze. Dużo ludzi wyjechłało do Irlandii albo Anglii. Ja na szczęście znalazłem dobrą robotę w Gdańsku - twierdzi Tomasz Dąbek, ma 39 lat.
Dlaczego pracowników trzeba szukać daleko poza granicami miast? Bo mieszkańcy miast stali się bardzo wybredni. Jak podaje "Gazeta Wyborcza" zarówno pracownicy produkcyjni, jak i biurowi chcą znaleźć pracę w swojej dzielnicy. - Nierzadko zdarza się, że odrzucają atrakcyjną ofertę z drugiego końca miasta tylko dlatego, że zakład jest za daleko - mówi gazecie Marzena Kostrzewska, kierownik firmy doradztwa personalnego Randstad w Łodzi.
Praca w Szkocji Praca w Szkocji
Tags: Praca w Szkocji
Irena mieszka w Kleszczewie, codziennie jeździ kilkadziesiąt kilometrów do Gdańska. Pracuje jako pomoc księgowej w jednej z firm. - Ukończyłam liceum ekonomiczne i długo nie mogłam znaleźć pracy. Wreszcie znalazłam zatrudninie w sklepiku w Kleszczewie, pomagałm też rodzicom, którzy mają nieduże gospodarstwo. Przez kilka ostatnich lat szukałm pracy w mieście, ale bezskutecznie. Któregoś dnia znalazłam ogłoszenie w prasie, że odbędzie się spotkanie rekrutacyjne w naszej szkole. Udało się. Wiem, że kilka osób otrzymało zatrudnienie w hali produkcyjnej tej samej firmy. Jestem bardzo zadowolona, chociaż wstaję przed piatą, żeby zdążć na 8 do pracy - opowiada Irena Kluczyk, ma 35 lat.
Tomasz Dąbek z Pinczyna koło Starogardu, też dojeżdża do Gdańska. Pracuje w firmie budowlanej. - Gospodarstwem zajmuje się teraz ojciec. Ja nająłem się do budowlanki, bo większy jest z tego zarobek, a na robocie się znam. Sam z ojcem zbudowałem dom. Często zostaję na cały tydzień w Gdańsku, wracam na niedzielę. Zdarza się, że dojeżdżam z domu. Wstaję wtedy w nocy, by być na szóstą na miejscu. Wszystko zależy od zlecenia. Mi to odpowiada. Nie boję się pracy, a na wsi ciężko o pieniądze. Dużo ludzi wyjechłało do Irlandii albo Anglii. Ja na szczęście znalazłem dobrą robotę w Gdańsku - twierdzi Tomasz Dąbek, ma 39 lat.
Dlaczego pracowników trzeba szukać daleko poza granicami miast? Bo mieszkańcy miast stali się bardzo wybredni. Jak podaje "Gazeta Wyborcza" zarówno pracownicy produkcyjni, jak i biurowi chcą znaleźć pracę w swojej dzielnicy. - Nierzadko zdarza się, że odrzucają atrakcyjną ofertę z drugiego końca miasta tylko dlatego, że zakład jest za daleko - mówi gazecie Marzena Kostrzewska, kierownik firmy doradztwa personalnego Randstad w Łodzi.
Praca w Szkocji Praca w Szkocji
Tags: Praca w Szkocji
niedziela, 6 stycznia 2008
Więcej ułatwień dla cudzoziemców
Ministerstwo Pracy szykuje rozporządzenie, dzięki któremu zyskają zarówno drobni przedsiębiorcy, jak i duże firmy. Zwłaszcza te, które zamierzają sprowadzić do Polski pracowników z Azji.
Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej chce wprowadzić przepisy, zgodnie z którymi opłata za zezwolenie na pracę zmniejszy się z 936 zł do 100 zł, zaś przedłużenie zgody na pracę kosztowałoby 50 zł. Te obniżki mają ułatwić polskim pracodawcom zatrudnianie osób zza granicy. Nowe przepisy wejdą w życie 26 października.
- Pracodawcy będą płacić zaledwie 10% kwoty, którą pracodawcy płacą teraz zatrudniając cudzoziemców. Dla każdego przedsiębiorcy to duży krok do przodu biorąc pod uwagę bezradność w obliczu systematycznie zmniejszającej się liczby polskich specjalistów. Mamy szansę sprowadzić równie wykwalifikowanych pracowników z Chin, Indii, Korei, Wietnamu, Pakistanu czy Bangladeszu i szybko uzupełnić braki na polskim rynku pracy. Mamy też szansę na profesjonalne przygotowanie się do Mistrzostw Europy w piłce nożnej, a za kilka lat jeździć po autostradach a nie "polnych" drogach - mówi Katarzyna Kordoń, prezes Grupy K&K Selekt
Praca w Irlandii Praca w Irlandii
Tags: Praca w Irlandii
Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej chce wprowadzić przepisy, zgodnie z którymi opłata za zezwolenie na pracę zmniejszy się z 936 zł do 100 zł, zaś przedłużenie zgody na pracę kosztowałoby 50 zł. Te obniżki mają ułatwić polskim pracodawcom zatrudnianie osób zza granicy. Nowe przepisy wejdą w życie 26 października.
- Pracodawcy będą płacić zaledwie 10% kwoty, którą pracodawcy płacą teraz zatrudniając cudzoziemców. Dla każdego przedsiębiorcy to duży krok do przodu biorąc pod uwagę bezradność w obliczu systematycznie zmniejszającej się liczby polskich specjalistów. Mamy szansę sprowadzić równie wykwalifikowanych pracowników z Chin, Indii, Korei, Wietnamu, Pakistanu czy Bangladeszu i szybko uzupełnić braki na polskim rynku pracy. Mamy też szansę na profesjonalne przygotowanie się do Mistrzostw Europy w piłce nożnej, a za kilka lat jeździć po autostradach a nie "polnych" drogach - mówi Katarzyna Kordoń, prezes Grupy K&K Selekt
Praca w Irlandii Praca w Irlandii
Tags: Praca w Irlandii
sobota, 5 stycznia 2008
Brak pracowników hamuje rozwój
Brak pracowników zagraża rozwojowi małych i średnich - wynika z badania "Monitoring Kondycji Sektora MŚP 2007", które przeprowadziła Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych Lewiatan.
- Zagrożenie istnieje ze względu na trudność pozyskania pracowników, jak i z powodu oderwania się wzrostu wynagrodzeń od zmian wydajności pracy - mówi "Pulsowi Biznesu" Małgorzata Krzysztoszek, ekspert Lewiatana.
W ciągu ostatnich 18 miesięcy, aż 11,5 proc. małych i średnich firm potrzebowało pracowników i do tej pory nie może ich znaleźć. Wśród firm, które poszukiwały pracowników, aż 46,4 proc. musiało zaoferować wyższe niż planowano wynagrodzenie, by ich pozyskać.
Praca w Anglii Praca w Anglii
Tags: Praca w Anglii
- Zagrożenie istnieje ze względu na trudność pozyskania pracowników, jak i z powodu oderwania się wzrostu wynagrodzeń od zmian wydajności pracy - mówi "Pulsowi Biznesu" Małgorzata Krzysztoszek, ekspert Lewiatana.
W ciągu ostatnich 18 miesięcy, aż 11,5 proc. małych i średnich firm potrzebowało pracowników i do tej pory nie może ich znaleźć. Wśród firm, które poszukiwały pracowników, aż 46,4 proc. musiało zaoferować wyższe niż planowano wynagrodzenie, by ich pozyskać.
Praca w Anglii Praca w Anglii
Tags: Praca w Anglii
niedziela, 30 grudnia 2007
PPP: zaostrzyć zasady zatrudniania przez agencje pracy tymczasowej
Polska Partia Pracy opowiada się za zaostrzeniem prawa do zatrudniania pracowników za pośrednictwem agencji pracy tymczasowej.
Szef PPP Bogusław Ziętek powiedział na konferencji prasowej, że w kwietniu jego partia skierowała do Sejmu - wraz z Wolnym Związkiem Zawodowym Sierpień '80 i Inicjatywą Pracowniczą - projekt nowelizacji o zatrudnianiu pracowników tymczasowych.
Przewiduje on, że pracownik, który jest zatrudniany za pośrednictwem agencji wynajmu pracowników, może być zatrudniany za pośrednictwem tej agencji na okres nie dłuższy niż trzy miesiące.
Po tym okresie - według propozycji PPP - pracodawca zobowiązany ma być do zawarcia z pracownikiem umowy stałej. Pracownik ma zostać objęty wtedy wszystkimi zapisami układów zbiorowych, które u danego pracodawcy obowiązują.
Obecnie - według Ziętka - pracownik zatrudniany za pośrednictwem agencji wynajmu może być zatrudniany na "dowolnie długi okres". Przez ten czas pracownik, według PPP, pozbawiony jest "wszelkich" praw pracowniczych, a dotyczy to "największych firm w Polsce".
PPP postuluje też, "aby u danego pracodawcy nie więcej niż 10 proc. ogółu pracowników mogło być zatrudnionych za pośrednictwem agencji pracy tymczasowej".
Według PPP, kilkaset tysięcy ludzi jest zatrudnionych w Polsce za pośrednictwem agencji pracy tymczasowej, a kilka milionów ludzi jest zatrudnionych na podstawie, jak to określił Ziętek - "umów śmieciowych", czyli umów pozakodeksowych takich jak: umowy cywilnoprawne, zlecenia, umowy o dzieło. Umowy te stanowią, według Ziętka, "obchodzenie obowiązującego w Polsce Kodeksu pracy".
PPP chce też, aby łamanie praw pracowniczych ścigane było jak "przestępstwa kryminalne". "Pracodawcy obchodzą Kodeks pracy i kwestie związane z minimalną pensją gwarantowaną" - powiedział Ziętek.
Instytucje państwa, które powinny bronić praw pracowniczych, nie potrafią sobie z tym poradzić - stwierdził szef PPP.
Komitet wyborczy PPP jest jednym z siedmiu komitetów, które zarejestrowały listy kandydatów na posłów we wszystkich okręgach wyborczych.
Praca w Danii Praca w Danii
Tags: Praca w Danii
Szef PPP Bogusław Ziętek powiedział na konferencji prasowej, że w kwietniu jego partia skierowała do Sejmu - wraz z Wolnym Związkiem Zawodowym Sierpień '80 i Inicjatywą Pracowniczą - projekt nowelizacji o zatrudnianiu pracowników tymczasowych.
Przewiduje on, że pracownik, który jest zatrudniany za pośrednictwem agencji wynajmu pracowników, może być zatrudniany za pośrednictwem tej agencji na okres nie dłuższy niż trzy miesiące.
Po tym okresie - według propozycji PPP - pracodawca zobowiązany ma być do zawarcia z pracownikiem umowy stałej. Pracownik ma zostać objęty wtedy wszystkimi zapisami układów zbiorowych, które u danego pracodawcy obowiązują.
Obecnie - według Ziętka - pracownik zatrudniany za pośrednictwem agencji wynajmu może być zatrudniany na "dowolnie długi okres". Przez ten czas pracownik, według PPP, pozbawiony jest "wszelkich" praw pracowniczych, a dotyczy to "największych firm w Polsce".
PPP postuluje też, "aby u danego pracodawcy nie więcej niż 10 proc. ogółu pracowników mogło być zatrudnionych za pośrednictwem agencji pracy tymczasowej".
Według PPP, kilkaset tysięcy ludzi jest zatrudnionych w Polsce za pośrednictwem agencji pracy tymczasowej, a kilka milionów ludzi jest zatrudnionych na podstawie, jak to określił Ziętek - "umów śmieciowych", czyli umów pozakodeksowych takich jak: umowy cywilnoprawne, zlecenia, umowy o dzieło. Umowy te stanowią, według Ziętka, "obchodzenie obowiązującego w Polsce Kodeksu pracy".
PPP chce też, aby łamanie praw pracowniczych ścigane było jak "przestępstwa kryminalne". "Pracodawcy obchodzą Kodeks pracy i kwestie związane z minimalną pensją gwarantowaną" - powiedział Ziętek.
Instytucje państwa, które powinny bronić praw pracowniczych, nie potrafią sobie z tym poradzić - stwierdził szef PPP.
Komitet wyborczy PPP jest jednym z siedmiu komitetów, które zarejestrowały listy kandydatów na posłów we wszystkich okręgach wyborczych.
Praca w Danii Praca w Danii
Tags: Praca w Danii
"Solidarność" - związkowy pośredniak?
"Solidarność" nie jest już tylko związkiem zawodowym broniącym praw pracowników. Dziś to miejsce, gdzie firmy szukają rąk do pracy - czytamy w "Metrze".
W niemal każdym regionalnym oddziale NSZZ "Solidarność" po 1989 roku otworzono kluby pracy. To właśnie tutaj zgłaszały się osoby wyrzucane ze swoich zakładów, a pracownicy związkowych "pośredniaków" często stawali "na głowie", żeby znaleźć nowe zajęcie swoim podopiecznym. W ostatnich miesiącach profil ich pracy drastycznie się jednak zmienił. Pracownicy klubów, zamiast szukać pracy, coraz częściej szukają pracowników.
Gazeta podaje przykłady: do wrocławskiego klubu pracy każdego tygodnia zgłasza się co najmniej 60 pracodawców. Ale bywa i tak, że jest ich prawie setka. W ciągu całego miesiąca uzbiera się z 300 różnych anonsów - precyzuje Maria Jaworska z "pośredniaka". O pomoc proszą przede wszystkim przedsiębiorstwa szukające pracowników fizycznych: budowlańców, elektryków, hydraulików. Czyli największym powodzeniem cieszą się w tej chwili ci, którzy wyjechali za granicę - dodaje Jaworska.
Wśród "klientów" wrocławskiego klubu były już tak duże zakłady, jak Wrozamet, Mastercook, Polar i Volvo. Teraz firmy o pracowników się biją. Już na starcie oferują stałą umowę o pracę, co jeszcze dwa lata temu dla zwykłego śmiertelnika było marzeniem nie do spełnienia - podkreśla Jaworska.
Podobnie jest w Łodzi. Skończyły się absurdalnie wysokie wymagania i absurdalnie niskie płace na umowę o dzieło. My w tej chwili mamy około 50 bardzo poważnych ogłoszeń, w zdecydowanej większości skierowanych do pracowników fizycznych - wyjaśnia Marian Laskowski z łódzkiej "S".
Na niektóre anonsy od wielu miesięcy nikt nie odpowiada - pisze dziennik. W stolicy polskiego włókiennictwa na nowych pracowników nie mogą się doczekać firmy, które szukają księgowych czy kierowców. Stacja ratownictwa medycznego już dawno zgłosiła zapotrzebowanie na 15 osób, które by usiadły za kółkiem karetek. Oferowała darmowe szkolenie na ratownika. Zainteresowała się jedna osoba - podaje "Metro".
Z podobnymi problemami boryka się Stocznia Północna w Gdańsku. Jej ogłoszenie wisi od wielu miesięcy w siedzibie lokalnej "S". Chętnych jest niewielu - mówi gazecie Aleksandra Komola.
Praca w Irlandii Praca w Irlandii
Tags: Praca w Irlandii
W niemal każdym regionalnym oddziale NSZZ "Solidarność" po 1989 roku otworzono kluby pracy. To właśnie tutaj zgłaszały się osoby wyrzucane ze swoich zakładów, a pracownicy związkowych "pośredniaków" często stawali "na głowie", żeby znaleźć nowe zajęcie swoim podopiecznym. W ostatnich miesiącach profil ich pracy drastycznie się jednak zmienił. Pracownicy klubów, zamiast szukać pracy, coraz częściej szukają pracowników.
Gazeta podaje przykłady: do wrocławskiego klubu pracy każdego tygodnia zgłasza się co najmniej 60 pracodawców. Ale bywa i tak, że jest ich prawie setka. W ciągu całego miesiąca uzbiera się z 300 różnych anonsów - precyzuje Maria Jaworska z "pośredniaka". O pomoc proszą przede wszystkim przedsiębiorstwa szukające pracowników fizycznych: budowlańców, elektryków, hydraulików. Czyli największym powodzeniem cieszą się w tej chwili ci, którzy wyjechali za granicę - dodaje Jaworska.
Wśród "klientów" wrocławskiego klubu były już tak duże zakłady, jak Wrozamet, Mastercook, Polar i Volvo. Teraz firmy o pracowników się biją. Już na starcie oferują stałą umowę o pracę, co jeszcze dwa lata temu dla zwykłego śmiertelnika było marzeniem nie do spełnienia - podkreśla Jaworska.
Podobnie jest w Łodzi. Skończyły się absurdalnie wysokie wymagania i absurdalnie niskie płace na umowę o dzieło. My w tej chwili mamy około 50 bardzo poważnych ogłoszeń, w zdecydowanej większości skierowanych do pracowników fizycznych - wyjaśnia Marian Laskowski z łódzkiej "S".
Na niektóre anonsy od wielu miesięcy nikt nie odpowiada - pisze dziennik. W stolicy polskiego włókiennictwa na nowych pracowników nie mogą się doczekać firmy, które szukają księgowych czy kierowców. Stacja ratownictwa medycznego już dawno zgłosiła zapotrzebowanie na 15 osób, które by usiadły za kółkiem karetek. Oferowała darmowe szkolenie na ratownika. Zainteresowała się jedna osoba - podaje "Metro".
Z podobnymi problemami boryka się Stocznia Północna w Gdańsku. Jej ogłoszenie wisi od wielu miesięcy w siedzibie lokalnej "S". Chętnych jest niewielu - mówi gazecie Aleksandra Komola.
Praca w Irlandii Praca w Irlandii
Tags: Praca w Irlandii
sobota, 29 grudnia 2007
Wykształceni mile widziani w policji
Obowiązują nowe zasady naboru do policji. Preferowane będą osoby z wyższym wykształceniem, czytamy w "Gazecie Prawnej".
Dobór kandydatów do służby zostanie uproszczony i uelastyczniony, tak by zachęcić do służby w policji jak najwięcej kandydatów. Zmiany wprowadza wchodzące dziś w życie rozporządzenie ministra spraw wewnętrznych i administracji w sprawie postępowania kwalifikacyjnego w stosunku do osób ubiegających się o przyjęcie do służby w policji.
Każdy kandydat będzie musiał przejść wszystkie etapy postępowania kwalifikacyjnego. Uzyskanie nawet niewielkiej liczby punktów z danego etapu nie spowoduje jego przerwania. Test wiedzy, test sprawdzający sprawność fizyczną, test psychologiczny i tzw. wywiad zorganizowany zostały oparte na zasadzie rankingowej. Osoba, która uzyska negatywną ocenę ze sprawności fizycznej lub wywiadu zorganizowanego, będzie mogła w ciągu 30 dni ponownie sprawdzić swoje umiejętności.
O przyjęciu kandydata do służby zdecyduje ostatecznie jego pozycja na liście rankingowej, która zostanie utworzona po zakończeniu postępowania kwalifikacyjnego. Nieprzyjęci nie zostaną ostatecznie skreśleni. Będą mieli szansę w następnym naborze.
Preferowani są kandydaci z wyższym wykształceniem, szczególnie absolwenci prawa, ekonomii i informatyki, którzy otrzymają dodatkowe punkty do testu wiedzy. Odstąpiono od premiowania osób znających języki obce. Nie otrzymają oni już dodatkowych punktów.
Praca w Dublinie Praca Dublin
Tags: Praca Dublin
Dobór kandydatów do służby zostanie uproszczony i uelastyczniony, tak by zachęcić do służby w policji jak najwięcej kandydatów. Zmiany wprowadza wchodzące dziś w życie rozporządzenie ministra spraw wewnętrznych i administracji w sprawie postępowania kwalifikacyjnego w stosunku do osób ubiegających się o przyjęcie do służby w policji.
Każdy kandydat będzie musiał przejść wszystkie etapy postępowania kwalifikacyjnego. Uzyskanie nawet niewielkiej liczby punktów z danego etapu nie spowoduje jego przerwania. Test wiedzy, test sprawdzający sprawność fizyczną, test psychologiczny i tzw. wywiad zorganizowany zostały oparte na zasadzie rankingowej. Osoba, która uzyska negatywną ocenę ze sprawności fizycznej lub wywiadu zorganizowanego, będzie mogła w ciągu 30 dni ponownie sprawdzić swoje umiejętności.
O przyjęciu kandydata do służby zdecyduje ostatecznie jego pozycja na liście rankingowej, która zostanie utworzona po zakończeniu postępowania kwalifikacyjnego. Nieprzyjęci nie zostaną ostatecznie skreśleni. Będą mieli szansę w następnym naborze.
Preferowani są kandydaci z wyższym wykształceniem, szczególnie absolwenci prawa, ekonomii i informatyki, którzy otrzymają dodatkowe punkty do testu wiedzy. Odstąpiono od premiowania osób znających języki obce. Nie otrzymają oni już dodatkowych punktów.
Praca w Dublinie Praca Dublin
Tags: Praca Dublin
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)