piątek, 20 marca 2009

KIG: szczyt społeczno-gospodarczy bez żadnych rezultatów

Zdaniem Krajowej Izby Gospodarczej, zorganizowany przez prezydenta szczyt społeczno-gospodarczy poświęcony kryzysowi finansowemu i stagnacji gospodarczej nie przyniesie konkretnych rozwiązań.

W Pałacu Prezydenckim trwa spotkanie ekonomistów, bankowców, związkowców, pracodawców, samorządowców oraz szefów instytucji państwowych związani z gospodarką.

Sekretarz generalny Krajowej Izby Gospodarczej Marek Kłoczko podkreśla, że tego typu spotkanie ma raczej znaczenie symboliczne. Pokazuje, że trudnych sprawach w trudnych chwilach można rozmawiać.

Lokata strukturyzowana Zyskaj z Frankiem mBank proponuje Klientom lokatę strukturyzowaną opartą na kursie CHF/PLN, dzięki której można zbilansować wysokość raty kredytu hipotecznego we frankach szwajcarskich.

Zastępca sekretarza KIG Mieczysław Bąk podkreśla, że szczyt organizowany przez prezydenta jest cenny, ale tylko jako debata publiczna. Mieczysław Bąk zaznaczył, że nie można przywiązywać zbyt dużej wagi do wyników rozmów ponieważ decydującą rolę w walce z kryzysem musi odegrać rząd.

Zdaniem Marka Kłoczko, na dzisiejszym spotkaniu nie powstaną rozwiązania, które pozwolą podjąć skuteczną walkę z kryzysem. Zdaniem Marka Kłoczko rząd może wypracowane dziś rozwiąnia potraktować jako ewentualne sugestie.

Lech Kaczyński, który jest organizatorem spotkania, powiedział, że chce między innymi namawiać uczestników do podejmowania wszystkich możliwych działań mających powstrzymać wzrost bezrobocia.

Proces lekarza oskarżonego o nieumyślne spowodowanie śmierci pacjenta

Proces chirurga Krzysztofa J., oskarżonego o nieumyślne spowodowanie śmierci pacjenta przez zaniedbanie badań, rozpoczął się we wtorek przed Sądem Rejonowym w Lublinie.

Lekarz, chirurg ze szpitala klinicznego w Lublinie, nie przyznaje się do winy.

Atrakcyjna oferta lokat w Volkswagen Bank direct Zdaniem analityków oferta kredytów gotówkowych w Volkswagen Bank direct jest jedną z najbardziej atrakcyjnych na rynku, a trzymiesięczna Lokata Plus w Volkswagen Bank direct jest – z oprocentowaniem 8,05 proc. – jedną z najbardziej korzystnych ofert depozytowych.

Ciężko pobity, pijany, 41-letni Marek I. został przywieziony na izbę przyjęć w maju 2007 r. Pacjent trafił do szpitala około północy, dyżur pełnił wtedy Krzysztof J. Marek I. został wypisany około godz. 3 nad ranem i przewieziony karetką do domu. Tam kilka godzin później zmarł.

Sekcja zwłok wykazała, że jego śmierć nastąpiła z powodu krwotoku do jamy brzusznej, który spowodował niewydolność krążeniowo- oddechową. Marek I. miał m.in. obrażenia głowy i obustronnie połamane żebra.

Według prokuratury lekarz bez należytej staranności zbadał pacjenta, nie zlecił wszystkich potrzebnych badań i błędnie zdecydował o wypisaniu go do domu.

Krzysztof J. nie przyznał się do winy. Wyjaśnił przed sądem, że pacjent został przywieziony z urazem głowy, lekarz pogotowia stwierdził m.in., że ma on miarowe tętno, jest przytomny. Wykonano więc badania dotyczące tych urazów - m.in. prześwietlenia i tomografię głowy. Ponadto pacjenta badali też neurolog i laryngolog.

Oskarżony zeznał, że badał brzuch i klatkę piersiową pacjenta i nie stwierdził urazów. Według Krzysztofa J., tak liczne złamania żeber - jakie stwierdzono po śmierci u Marka W. - powodują ciężką niewydolność oddechową widoczną nawet dla laika, także wtedy, gdy pacjent jest pijany.

Zdaniem oskarżonego chirurga takich urazów w chwili przywiezienia na izbę przyjęć i w trakcie pobytu w szpitalu pacjent nie miał. Krzysztof J. zaznaczył, że pacjenta oglądało w sumie czterech lekarzy.

Dodał, że gdy pytał pacjenta, czy nie cierpi na jakieś choroby, ten nie chciał o nich mówić. Jak podkreślił, dopiero z akt sprawy dowiedział się, że Marek W. kilka miesięcy wcześniej był hospitalizowany i miał wiele schorzeń mających związek z chorobą alkoholową.

Żona zmarłego Marka W. zeznała, że mąż przywieziony ze szpitala był w fatalnym stanie, nie było z nim kontaktu, jęczał z bólu, nie mógł chodzić o własnych siłach, więc sanitariusze położyli go na łóżku. Powiedziała też, że widziała na plecach męża siniaki. Według niej nie mógł się tych obrażeń nabawić w domu - po przywiezieniu ze szpitala leżał w łóżku, był bardzo słaby.

Kobieta zeznała, że ma żal do lekarza dyżurującego. Uważa, że zlekceważył jej męża, ponieważ ten był pijany.

Krzysztofowi J. grozi kara do 5 lat więzienia.

Chlebowski: pomoc w spłacie kredytu hipotecznego za półtora - dwa miesiące

Jest szansa, że najpóźniej za półtora - dwa miesiące zacznie być realizowany rządowy program pomocy w spłacie kredytów hipotecznych dla osób bezrobotnych - powiedział w wywiadzie dla CNBC przewodniczący klubu parlamentarnego PO Zbigniew Chlebowski.

Jak podkreślił, status bezrobotnego będzie umożliwiał uzyskanie pożyczki od rządu na spłatę kredytu hipotecznego.

Chlebowski wyjaśnił, że przy ubieganiu się o wsparcie nie będzie miała znaczenia "forma utraty pracy". Pomoc otrzymają ci, którzy np. utracą pracę na skutek zwolnień grupowych, indywidualnych czy spowodowanych upadłością firmy.

LUKAS Bank zmienia oprocentowania lokat Od 5 lutego LUKAS Bank zmienia oprocentowanie kont osobistych oraz lokat zakładanych na okres 3 i 6 miesięcy na stopę stałą. Zmianie uległo także oprocentowanie kart kredytowych wydawanych przez bank z partnerami handlowymi.

Najistotniejsze będzie to, że osoba musi mieć statut bezrobotnego, musi być zarejestrowana w powiatowym urzędzie pracy i musi mieć problemy ze spłatą swojego kredytu - powiedział przewodniczący.

Wyjaśnił, że osoba, która utraci pracę i zarejestruje się w urzędzie pracy, będzie musiała złożyć wniosek dotyczący ewentualnej spłaty swojego kredytu hipotecznego.

Wniosek będzie szybko rozpatrywany przez powiatowy urząd pracy i zapadnie decyzja w tej sprawie - podkreślił Chlebowski.

Powiedział, że będzie określony górny limit rządowego wsparcia.

Chlebowski wyjaśnił, że jeszcze nie zapadła decyzja dotycząca limitu rządowego wsparcia. Powiedział, że obecnie trwają nad tym prace. "Myślę, że w ciągu kilku najbliższych dni będą już znane wszystkie szczegóły, łącznie z gotowym projektem ustawy".

Wyjaśnił, że prawdopodobnie będzie to "kilkuset złotowa pomoc pożyczkowa dla osoby, która utraci pracę".

Sądzę, że będzie to mniej niż tysiąc złotych - powiedział. Nie określił, jakiego czasu miałaby dotyczyć ta kwota.

Jak podkreślił, "wszystko wskazuje na to, że będzie to pożyczka. Również dlatego, że my boimy się, żeby nie wprowadzić mechanizmu, który będzie zachęcał część osób do rezygnacji z pracy i otrzymywania takiego wsparcia. W związku z tym to raczej będzie pożyczka, nisko oprocentowana, na pewno z korzystnym terminem spłaty". Dodał, że szczegóły są jeszcze uzgadniane.

Jak wyjaśnił Chlebowski, "niskie oprocentowanie" oznacza, że będzie ono znacznie niższe niż to, które oferują banki.

Wszystko wskazuje na to, że ten mechanizm będzie obowiązywał przez rok, a więc przez okres pobierania zasiłku - powiedział Chlebowski.

Przewodniczący klubu PO zapewnił, że wsparcie będzie pomocne dla osoby, która utraciła pracę. Otrzyma szansę na to, żeby powrócić na rynek pracy i odzyskać zdolność kredytową.

Chlebowski powiedział, że pieniądze z funduszu pracy będą kierowane do banku, który udzielił kredytu hipotecznego. Kwoty w ramach wsparcia "będą raczej wypłacane co miesiąc".

W ubiegłym tygodniu premier Donald Tusk zapowiedział, że rząd zapewni pomoc osobom bezrobotnym, które straciły możliwość spłaty kredytu hipotecznego. Kredyt taki byłby spłacany przez rok z Funduszu Pracy. Według premiera, będzie na to potrzebne ok. 300-400 mln zł.

Fundusz Pracy działa od 1 stycznia 1990 r. Jest państwowym funduszem celowym, którego głównym zadaniem jest promocja zatrudnienia, aktywizacja zawodowa i łagodzenie skutków bezrobocia.

Głównym źródłem dochodów Funduszu Pracy są obowiązkowe składki płacone przez pracodawców za zatrudnionych pracowników, przez osoby prowadzące własne firmy oraz dotacje z budżetu państwa i budżetu UE.

Z pieniędzy Funduszu Pracy finansowane są m.in. zasiłki dla bezrobotnych, stypendia za okres nauki, dodatki aktywizacyjne, świadczenia integracyjne, programy przeciwdziałania bezrobociu, a także pomoc prawna zatrudnionym za granicą.

Zostałeś zwolniony? Zobacz jakie masz prawa!

Pracodawcy w czasie kryzysu rzadziej będą zatrudniać na podstawia stałej umowy. Pracownicy w takiej sytuacji mogą na drodze prawnej żądać zawarcia stosunku pracy i odwoływać się od wypowiedzeń. Osoby zawierające umowę o pracę muszą być szczególnie ostrożne.

"Od października 2008 roku w Polsce przybyło 282 tys. bezrobotnych. W grudniu ubiegłego roku 361 pracodawców planowało zwolnienia grupowe blisko 37 tys. pracowników. W czasie kryzysu firmy mogą nie tylko zwalniać podwładnych, ale także np. wysyłać ich na urlop wypoczynkowy, rzadziej zatrudniać na podstawie umów o pracę, niekorzystnie kształtować ich wynagrodzenie lub przedstawiać im wypowiedzenia zmieniające". - donosi "Gazeta Prawna"

Lokata strukturyzowana Stabilny zysk z mBankiem mBank uruchomił kolejną subskrypcję na lokaty strukturyzowane, tym razem opartą na kursie USD/PLN.

Pracownicy maja możliwość obrony poprzez żądanie przywrócenia do pracy w przypadku bezprawnego lub nieuzasadnionego zwolnienia. Mogą również domagać się zawarcia umowy o pracę zamiast kontraktu cywilnoprawnego oraz wnieść oskarżenie przeciwko pracodawcy, który spóźnia się z wypłatą pensji lub ustala zarobki w sposób dyskryminujący np. dla nowo zatrudnionych.

Uważaj co podpisujesz

Szczególnie powinny uważać osoby, które nawiązują stosunek pracy z nowym pracodawcą. Z powodu pogłębiającego się kryzysu i problemów finansowych, firmy będą zatrudniać więcej osób na innej podstawie niż umowy o pracę. W umowie cywilnoprawnej nie obowiązuje okres wypowiedzenia i nie trzeba uzasadniać ich rozwiązania.

Z powodu problemów finansowych firmy mogą chętniej zatrudniać pracowników na innej podstawie niż umowy o pracę, gdyż te najlepiej chronią podwładnych przed - "Jeśli pracownik uzna, że pracodawca powinien z nim zawrzeć umowę o pracę, może wnieść powództwo do sądu o ustalenie istnienia stosunku pracy" - mówi "Gazecie Prawnej" Agnieszka Lechmann-Filipiak, radca prawny i partner w Kancelarii.

Powództwo przysługuje również osobom, z którymi pracodawca rozwiązał już np. umowę zlecenia, ale chcą, aby sąd ustalił, że wcześniej łączył ich stosunek pracy, a nie kontrakt cywilnoprawny. Pracownicy w takiej sytuacji mogą zgłosić skargę do Państwowej Inspekcji Pracy.

Podpisując umowę, przede wszystkim należy zwracać uwagę na to, jak pracodawca sformułował zasady wynagrodzenia. Firmy borykające się z problemami finansowymi Mogą bowiem proponować pracownikom stosunkowo niską płacę zasadniczą oraz wysokie premie.

- "Dzięki temu pracodawca ma większe pole manewru, bo jeśli umowa, regulamin pracy lub układ zbiorowy pracy nie określają zasad premiowania, pracownikowi nie przysługuje roszczenie o ich wypłatę" - tłumaczy "Gazecie Prawnej" Agnieszka Lechmann-Filipiak.

Nawet jeżeli pracodawca sprecyzuje kryteria przyznawania premii, to i tak może uznać, że pracownik źle wykonał powierzone mu zadanie i premia mu się nie należy. W takiej sytuacji pozostaje dochodzenie swoich praw przed sądem.

ZUS zapłaci odsetki, gdy ...

Jeżeli sąd orzeknie, że ZUS, ze swojej winy, spóźnił się z wydaniem decyzji o przyznaniu emerytury lub renty, czy też określeniem wysokości tego świadczenia, to będzie musiał zapłacić zainteresowanemu odsetki.

Wynika to z projektu nowelizacji ustawy o emeryturach i rentach z FUS, nad którym we wtorek debatował Senat.

Zmiana oprocentowania w Alior Banku W związku ze spadkiem stóp procentowych Narodowego Banku Polskiego oraz stóp na rynkach międzybankowych w kraju i zagranicą, Alior Bank SA wprowadza nowe oprocentowanie depozytów bieżących i terminowych.

Na wydanie decyzji w sprawie przyznania emerytury lub renty oraz na ustalenie ich wysokości ZUS ma 30 dni. Dotychczas nie było jednak jasne, od kiedy zaczyna płynąć ten termin. Omawiana we wtorek przez Senat nowelizacja precyzuje, że jest to dzień, w którym odpowiedni organ ZUS uzyskał informację, że dana osoba ma prawo do renty bądź emerytury.

Zmieniany artykuł ustawy mówi o wyjaśnieniu "ostatniej okoliczności niezbędnej do wydania tej decyzji". Może nią być wydanie wyroku sądowego albo orzeczenie organu odwoławczego ZUS dotyczące wysokości emerytury lub renty ustalające, że wnioskodawca w ogóle ma prawo do emerytury lub renty.

Nowelizacja ma wejść w życie po upływie 14 dni od jej ogłoszenia. Głosowanie nad zmianami ustawy zaplanowano na środę.

To może być najlepszy czas na rozpoczęcie własnej działalności

Chcesz dostać pracę bez męczących rozmów kwalifikacyjnych i ryzyka zwolnienia? W obecnej sytuacji świetnym wyjściem może być samozatrudnienie.

Katie Krueger przez lata marzyła o założeniu własnej firmy zajmującej się dotacjami. Podobała jej się idea bycia szefem, samodzielnego wybierania projektów i planowania czasu. Żałuję, że nie miałam więcej odwagi, ale na koniec każdego roku w szkole mówiłam sobie, że zacznę biznes w kolejnym - mówi.

Katie pracowała jako specjalista ds. dotacji dla okręgu szkolnego w Madison w stanie Wisconsin. W maju 2008 roku została zwolniona i zdała sobie sprawę, że to jej ostatnia szansa. Pomyślałam sobie, że jeśli nie zacznę prowadzić swojej firmy teraz, to już nigdy nie spróbuję - mówi. Zostałam do tego w pewnym sensie zmuszona.

Zmiana oprocentowania lokat w AIG Banku Oprocentowanie lokaty półrocznej Zysk+ wzrosło i może przynieść 7% zysków, niezależnie od zdeponowanych wkładów. Na trzymiesięcznej lokacie zarobimy 7,50%.

Jeśli straciłeś pracę lub obawiasz się tego w najbliższej przyszłości to założenie własnej firmy może okazać się idealnym rozwiązaniem. Nie musisz męczyć się na rozmowie kwalifikacyjnej i nigdy nie będziesz martwić się, czy zostaniesz zwolniony. Skąd masz jednak wiedzieć, czy to dobre rozwiązanie dla ciebie i czy jesteś w stanie je zrealizować?

Są na to sposoby. W szczególności, jeśli pracujesz w sektorze usług, i nie potrzebujesz zatrudniać pracowników, wtedy biznes nie będzie tak kosztowny, czego przykładem jest prowadzenie sklepu. Na początek możesz dorabiać, nawet jeśli nadal jesteś zatrudniony. Pomoże ci to powoli zdobyć klientów i sprawdzić, czy podoba ci się bycie własnym szefem. Powiedz wszystkim, których znasz, zarówno znajomym, jak i współpracownikom o swoim nowym przedsięwzięciu. Byli koledzy z pracy i inne zapoznane w niej osoby mogą okazać się pomocne przy zdobywaniu klientów. Krueger zapytała przyjaciół i znajomych, czy mają jakieś sugestie lub wiedzą, z kim mogłaby się spotkać, a oni skontaktowali ją z osobami, które były zainteresowane jej usługami.

Dowiedz się jak najwięcej o wybranym sektorze. Krueger skontaktowała się ze stowarzyszeniami i osobami zatrudnionymi w tej branży, aby uzyskać wskazówki. Dowiedziała się także, jaką będzie miała konkurencję.

Najlepsze w sektorze usług jest to, że na początek nie potrzeba wielkich funduszy, a koszty ogólne też nie są zbyt duże. Niemal zawsze można pracować z domu, tak jak robi to Krueger. Na wszelki wypadek warto jest mieć w banku kilkumiesięczną pensję, gdyby okazało się, że biznes nie wypali od razu. Dla Krueger zabezpieczenie stanowiła odprawa, którą otrzymała, gdy odchodziła z pracy.

W przeciwieństwie do Krueger, Pamela Slim nie marzyła o rozpoczęciu własnej działalności. W 1996 roku była dyrektorem ds. szkolenia w Barclays Global Investing w San Francisco. Po fuzji firmy zdecydowała się na dokonanie zawodowej zmiany. Odeszła, sądząc, że szybko znajdzie nową pracę.

Niestety żadna z firm, w których była na rozmowach kwalifikacyjnych nie zrobiła na niej wrażenia. Zapytała zatem swojego byłego szefa, który pracował już dla innej firmy, czy mogłaby pracować dla niego jako wolny strzelec. Jak tylko zaczęłam tę pracę, doznałam olśnienia. Zrozumiałam, że jestem stworzona do pracy na własną rękę - mówi.

Slim udało się rozwinąć skrzydła jako trenerce i pisarce; napisała nawet książkę o samozatrudnieniu – Ucieczka ze świata boksów („Escape from Cubicle Nation”).

Uwielbiam to, że nie muszę siedzieć w biurze przez cały czas i mogę sama dyrygować własnym życiem - mówi.

Slim poleca znalezienie sobie pracy na pół etatu, jeśli obawiamy się, że własny biznes może nie przynieść wystarczających zysków. Tym sposobem możemy przyzwyczaić się do bycia własnym szefem. Niektóre osoby odnajdą się w nowej roli i ją pokochają - mówi. Inni zrozumieją, że wolą pracować dla kogoś.

Slim sugeruje także znalezienie sobie mentora przedsiębiorczości. Można zacząć od przyłączenia się do sieci społecznościowych, takich jak LinkedIn czy Facebook i poszukać na nich właścicieli małych firm. Łatwiej jest, gdy wiemy, że nie jesteśmy jedynymi, którzy prowadzą biznes i że nie oszaleliśmy ani nie będziemy samotni w swoich poczynaniach- radzi Slim.

Katie Krueger prowadzi firmę dopiero od około ośmiu miesięcy, ale już zarabia więcej niż tylko na utrzymanie. A co najważniejsze – jest szczęśliwa. Budzę się codziennie rano i wiem, że mogę sama zaplanować dzień - mówi. A to najlepsze uczucie, jakiego można doznać- Tara Weiss

czwartek, 19 marca 2009

Ogladają seks w pracy

Co trzeci Anglik odwiedza strony porno w czasie pracy - wykazało badanie przeprowadzone przez firmę Proofpoint. Polscy pracownicy najczęściej odwiedzają Naszą Klasę i sprawdzają pocztę, do oglądania stron z seksem się nie przyznają.

Według badań przeprowadzonych w Wielkiej Brytanii, co trzeci pracownik zagląda na strony o treści pornograficznej w godzinach pracy. Co ciekawe, tylko 7% spośród preferujących taki rodzaj "aktywności zawodowej" zostało przyłapanych przez pracodawcę na "gorącym uczynku". W Polsce najbardziej popularny wśród pracowników jest portal Nasza Klasa, który gromadzi przed monitorami rzesze fanów, zwłaszcza znudzonych swoimi zajęciami w godzinach pracy.

Polacy chętnie przyznają się również do sprawdzania prywatnej podziękowania dla rodziców poczty w czasie wykonywania służbowych obowiązków, czytania serwisów informacyjnych, lokalnych gazet, słuchania muzyki oraz odwiedzania serwisów takich jak YouTube. Serwis mediarun.pl przytacza badania firmy PixAlert, zajmującej się ochroną firmowych sieci przed nielegalnymi treściami. Firma monitorowała 10 tys. komputerów w 125 przedsiębiorstwach z sektora biznesowego i publicznego. W jednej czwartej komputerów znaleziono zdjęcia pornograficzne. Materiały o takiej treści wykryto też w 12,4 proc. z 12 tys. zbadanych kont pocztowych.