wtorek, 4 marca 2008

Równe szanse to mit

Większość studentów prawa w Polsce wątpi w równe szanse na rynku pracy oraz sceptycznie ocenia troskę państwa o zapewnienie obywatelom równego startu - wynika z badań Ipsos Polska oraz Europejskiego Stowarzyszenia Studentów Prawa ELSA Poland.

Sondaż dotyczył postrzegania przez studentów prawa w Polsce kwestii praw człowieka. Jego wyniki zaprezentowano w poniedziałek w Warszawie na konferencji ELSA Poland, podsumowującej prowadzony przez stowarzyszenie w 2007 roku Program Praw Człowieka.

Spośród studiujących prawo, aż 70 proc. uważa, że studenci nie mają takich samych możliwości kariery zawodowej. Jedynie 30 proc. jest przeciwnego zdania. Jednak, w porównaniu z ubiegłym rokiem, liczba ankietowanych.

Badani pytani ogólnie o to, czy państwo zapewnia wszystkim obywatelom równe szanse działania na rynku, w 53 proc. przypadków odpowiedzieli, że "nie", bądź "rzadko". Liczba studentów nastawionych w tej kwestii sceptycznie spadła w porównaniu z rokiem 2006 o 11 pkt proc. Natomiast pozytywnie studenci oceniają poziom swego bezpieczeństwa - 78 proc. spośród nich czuje się bezpiecznie i w porównaniu z ubiegłym rokiem grupa ta wzrosła o 13 pkt proc. 61 proc. ankietowanych oceniło Polskę jako kraj, gdzie wszyscy mogą czuć się bezpiecznie. Zdaniem 73 proc. respondentów wszyscy w Polsce mają zapewnioną możliwość rzetelnego procesu sądowego, 82 proc. jest przekonanych o wystarczającej ochronie osobistej przestrzeni i własności, a 77 proc. uważa, że skutecznie zapewnione jest prawo wyrażania własnych poglądów bez obawy przed dyskryminacją.

Nadal jednak połowa badanych wyraziła przekonanie, że zdarzają się w Polsce przypadki poniżającego traktowania lub karania. Zdaniem 39 proc. pytanych, czyli o 6 pkt proc. więcej niż rok temu, zdarza się, że oskarżeni są uważani za winnych przed prawomocnym wyrokiem sądu. Komentując badania, wiceprezes ELSA Poland Kamil Szymański powiedział PAP, iż ich wyniki są bardziej optymistyczne niż przed rokiem, jednak pokazują równocześnie, że tematyka praw człowieka w większym stopniu powinna być poruszana podczas zajęć na studiach. Dodał, iż w przyszłym roku planowane jest przeprowadzenie badań o charakterze międzynarodowym, we współpracy z europejskimi oddziałami Stowarzyszenia ELSA.

Europejskie Stowarzyszenie Studentów Prawa ELSA zrzesza 25 tys. studentów z 35 państw. W Polsce działa w 15 ośrodkach uniwersyteckich. Tegoroczne badanie wśród studentów prawa w Polsce przeprowadzono na reprezentatywnejgrupie 1223 ankietowanych z wszystkich 15 ośrodków, w których działa stowarzyszenie.
Islandia - “polska wyspa”

poniedziałek, 3 marca 2008

Najwięcej korupcji w partiach i służbie zdrowia

Najbardziej skorumpowane w Polsce są partie polityczne, służba zdrowia, parlament i sektor biznesowy - wynika z badania opinii publicznej przeprowadzonego przez Transparency International (TI).

Wyniki Globalnego Barometru Korupcji 2007 zaprezentowano w Warszawie. W czwartek TI opublikowała je w Berlinie. Z raportu wynika, że co dziesiąty człowiek dał w zeszłym roku łapówkę. Najczęściej korumpowali obywatele Kosowa, Kamerunu i Albanii. W tych krajach około jednej trzeciej badanych przyznaje się do wręczenia łapówki w ciągu minionego roku.

Według Barometru TI, w Polsce najwięcej przypadków korupcji zdarza się w partiach politycznych, służbie zdrowia, parlamencie i w sektorze biznesowym. Na kolejnych miejscach znajdują się m.in. policja, sądownictwo, urzędy rejestrowe, media, wojsko oraz instytucje religijne.

Wzrost korupcji w najbliższych trzech latach przewiduje 39% badanych Polaków, jej stały poziom - 34%, a 27% uważa, że korupcja zmaleje. Tymczasem w UE jej wzrostu spodziewa się 58% ankietowanych mieszkańców, stałego poziomu - 24%, a zmniejszenia się - 18%.

48% polskich respondentów uważa działania rządu zmierzające do wyeliminowania korupcji za nieskuteczne, przeciwnego zdania jest 22%.

Transaparency International Polska zaprezentowała także raport dotyczący korumpowania w sądownictwie. Wynika z niego, że korupcja występuje najczęściej w sądach prowincjonalnych.

Tam dochodzi do bliskich kontaktów pomiędzy miejscowymi elitami prawniczymi. (...) Korupcja w mniejszym stopniu dotyka sędziów, bardziej jest związana z grupami, które prowadzą obsługę sądu, m.in. z biegłymi sądowymi i protokolantami - podkreślił wiceprezes Transparency International Polska, Paweł Kamiński.

Zwrócił także uwagę na korporacjonizm wśród adwokatów i radców prawnych. Nieustannie blokowany jest dostęp do tych zawodów - dodał.
pieczony kurczak

Gorąco wokół czasu pracy

Krajom UE nie udało się w Brukseli porozumieć w sprawie nowej dyrektywy o czasie pracy. Dla Polski to fatalna wiadomość - nierozwiązany pozostaje nasz problem z czasem pracy lekarzy informuje "Gazeta Wyborcza".

- Oznacza to dla nas duże kłopoty - potwierdza "Gazecie" Maciej Duszczyk z Instytutu Polityki Społecznej Uniwersytetu Warszawskiego.
Przewodzący obecnie Unii Portugalczycy proponowali wprowadzenie do unijnego prawa dwóch nowych przepisów: pracownik mógłby pracować dłużej niż standardowy limit 48 godzin na podstawie osobnej umowy z pracodawcą (tzw. opt-out), nie dłużej jednak niż 65 godzin w tygodniu; dyżury lekarskie dzielono by na część „aktywną” i „nieaktywną”.

Tymczasem dotychczasowe przepisy, które po wczorajszym fiasku negocjacji będą obowiązywać nadal, stwierdzają, że maksymalny czas pracy wynosi 48 godzin. Pracownik może go co prawda dobrowolnie przedłużyć, ale cały czas dyżuru musi być zaliczony do czasu pracy. Dotychczasowa unijna dyrektywa nakazuje, by każdy pracownik obowiązkowo miał 11 godzin odpoczynku w ciągu doby (co oznacza, że 24-godzinny dyżur lekarski jest automatycznie sprzeczny z prawem).

Te przepisy są łamane w większości krajów UE, ale Bruksela ostrzegła, że będzie to tolerować tylko do końca tego roku. Poprzedni Sejm przyjął więc ustawę regulującą czas pracy lekarzy, która uwzględnia unijne przepisy i może doprowadzić do kryzysu w szpitalach.

- Dostosowanie się do starej dyrektywy oznacza konieczność zapewnienia dodatkowych 20 tys. etatów w służbie zdrowia. Nierealne - mówi Duszczyk. - Jeśli zaś nie będziemy jej przestrzegać, grozi nam proces przed Europejskim Trybunałem Sprawiedliwości - dodaje.

Pozwów przed ETS Polska i wiele innych krajów UE może się spodziewać już wkrótce. - Czas nie gra na korzyść Europy - ostrzegł komisarz ds. pracy Vladimir Spidla.
Islandia otwiera rynek pracy dla Polaków

niedziela, 2 marca 2008

Ja tam rózg nie noszę

O tym jak bardzo potrzebny jest Mikołaj w grudniu nikogo nie trzeba przekonywać. Nie tylko gorączkowo poszukują go rodzice, ale też właściciele firm, którzy chcą uatrakcyjnić świąteczne spotkanie z pracownikami. Skąd wziąć "profesjonalnego" Mikołaja? Okazuje się, że nie jest to trudne.

W ogłoszeniach prasowych i internetowych nie brakuje ofert. Można wynająć sobie Mikołaja w dowolny grudniowy dzień. Kto chce, by brodacz zagościł w domu w Wigilię musi się pośpieszyć. - Wiadomo, że w Wigilię mamy najwięcej roboty. Na ten dzień już nie przyjmuję zleceń. Mam ponad dwadzieścia domów do odwiedzenia. Przyjmuję zlecenia jeszcze na imprezy w innych terminach. Mogę uatrakcyjnić spotkanie opłatkowe w zakładzie pracy, czy w domu dziecka - pisze nam w mailu Jeremi Korda, na co dzień właściciel firmy catterigowej. Mikołajem jest już od trzech lat.

Jak wygląda przygotowanie do Wigilii? Mikołaj Jeremi twierdzi, że konieczna jest współpraca z rodzicami. - No oczywiście są to tajemnice mikołajowe. Najczęściej spotykam się z rodzicem na klatce schodowej, przed domem lub przed imprezą i ...zasilam worek. Zawsze wystawiam fakturę, odprowadzam podatek, bardzo dbam o kwestie formalne - wyjaśnia Jeremi.

Kto może być Mikołajem? Jak się okazuje nie każdy.
- Trzeba umieć rozmawiać z dziećmi. Na mój widok ani jedno dziecko jeszcze nie płakało, zawsze wizyta kończy się radością. Nie noszę rózg, tylko same miłe prezenty. Nie boję się też tarmoszenia za brodę, bo mam naturalną. Tylko trochę ją maluję na biało specjalnym sprayem - pisze Jeremi.

Ile zarabia Mikołaj?

- W Wigilię biorę więcej, bo wiadomo to wigilia. Za piętnastominutową wizytę biorę około 50-60 złotych brutto. W inne grudniowe dni mniej - 35 złotych. Jeśli muszę dojechać autem, to stawka też odpowiednio jest wyższa. Cena jest też wyższa, jeśli trzeba obdarować szkołę lub dom dziecka - wylicza Jeremi.

Nie ma co ukrywać, Mikołaje konkurują ze sobą. Klienci czekają też na dodatkowe atrakcje np. taniec elfów, sanie lub śpiew kolend.

- Dwa lata temu otrzymałem bardzo atrakcyjną ofertę pracy w górach. Wypożyczyłem wówczas sanie od górala, miałem też pomoc krasnoludków, czyli kelnerek, które pracują dla mnie przy caterringu. Pamniętam, że ze względu na to zlecenie wyjechałem z rodziną do Zakopanego - pisze Jeremi.

Zdaniem Jeremiego wiele osób nie odprowadza zarobku do urzędu skarbowego.
- To jest niesprawiedliwe. Wiadomo, że ani inspekcja pracy, ani skarbówka nie będzie sprawdzać Mikołaja. Uważam, że to ogromny błąd. Bo oszustów nie brakuje. Niektórzy przy okazji rozdawania prezentów potrafią w zamian "wziąć" sobie odtwarzacz DVD albo telefon komórkowy z odwiedzanego domu. Ja jestem uczciwy, mam już ustaloną renomę, wolę być fair również wobec organów podatkowych - tłumaczy Jeremi.
Praca w Islandii - samoloty dla Polaków

wtorek, 12 lutego 2008

Ciężkie życie pracownika biurowego

88% pracowników biurowych w Polsce skarży się na różnego rodzaju bóle kręgosłupa. 80% zaś deklaruje problemy ze wzrokiem. Jednocześnie tylko 2% procent stanowisk komputerowych spełnia wszystkie wymogi ergonomii - wynika z badania Ergotest przeprowadzonego w konsultacji ze specjalistami z Polskiego Stowarzyszenia pracowników Służby BHP oraz Instytutu Medycyny Pracy w Łodzi.

Praca przy stanowisku komputerowym wiąże się z zagrożeniami układu mięśniowo-szkieletowego, a więc bólami w części szyjnej i części lędźwiowej kręgosłupa – mówi prof. Danuta Liu z Centralnego Instytutu Ochrony Pracy. Przyczyną jest pozycja ciała, jaką pracownik przyjmuje. Pozycja siedząca dużo bardziej obciążą kręgosłup niż pozycja stojąca, i sprzyja utrzymywaniu się tzw. obciążenia statycznego.

Problem bólu pleców i karku nie dotyczy jedynie 12% pracowników biurowych. 38% odczuwa dolegliwości przynajmniej kilka razy w miesiącu, przynajmniej raz w tygodniu – 36%. W przypadku 14% respondentów tego typu bóle to codzienność.

Drugą grupą dolegliwości powszechnie występujących u pracowników biurowych są problemy ze wzrokiem: bóle oczu, zaburzenia ostrości widzenia oraz suchość i pieczenie pod powiekami. Nowoczesny sprzęt jest coraz bardziej powszechny (61% stanowisk wyposażonych jest w nowoczesne monitory LCD), ale mimo tego na dolegliwości związane ze wzrokiem uskarża się 80% badanych.

Deklarowane dolegliwości są bezpośrednio związane z organizacją i wyposażeniem naszego stanowiska pracy. Przykładowo bóle ramion i łokci w przypadku respondentów, którzy podczas pracy opierają łokcie o regulowane podłokietniki, występują u 2% respondentów. Natomiast u osób, których przedramiona podczas pracy są zawieszone w powietrzu takie bóle występują u 5% badanych.

Dość powszechne są też dolegliwości związane z pisaniem na klawiaturze. Tylko co piaty pracownik podczas tej czynności ma nadgarstki oparte na żelowej podkładce. Efekt: 63% osób odczuwa bóle w okolicach nadgarstków, a 47% mrowienie i drętwienie palców.

Typowe biurowe dolegliwości i schorzenia:

Syndrom Sicca, polegający na zmniejszeniu częstotliwości ruchu powiek, a przez to na wysychaniu rogówki i uszkodzeniu wzroku,

Zaburzenia krążenia w kończynach dolnych oraz przewlekłą niewydolność żylną związaną z zastojem krwi w nogach podczas pozycji siedzącej,

Zespół cieśni nadgarstka, czyli mrowienie i ból dłoni spowodowane nieprawidłowym ułożeniem rąk podczas pisania na klawiaturze i ściśnięcie nerwów w tzw. kanale nadgarstka,

Syndrom RSI, czyli zespół urazów wywołanych jednostronnym przeciążeniem ramion i dłoni, powodujący dotkliwy ból przedramienia, ramienia, szyi i barku.

CDT (Cumulative Trauma Disorders) dolegliwość mięśni wynikająca z mikrourazów, na jakie narażone jest nasze ciało podczas pracy biurowej.
Lubań

Tags:

Bezrobocie na koniec grudnia 11,7%

Stopa bezrobocia w Polsce na koniec 2007 roku wyniesie 11,7%, wynika z opublikowanej w środę przez Ministerstwo Gospodarki "Analizy sytuacji gospodarczej Polski w okresie I-IX 2007 r." Zdaniem ekspertów resortu, spadek bezrobocia jest wynikiem wysokiego wzrostu gospodarczego oraz emigracji.

"Zakładając roczny wzrost gospodarczy na poziomie ok. 6,5%, oczekuje się dalszego wzrostu zatrudnienia w gospodarce narodowej. Wynikający z prognozy makroekonomicznej, jak i napływających danych bieżących, wzrost popytu na pracę w 2007 r. powinien gwarantować poprawę wskaźników charakteryzujących rynek pracy" - czytamy w raporcie.

Eksperci resortu zauważają, że obserwowany spadek bezrobocia świadczy o długookresowej poprawie sytuacji na rynku pracy, choć należy pamiętać, że obniżenie wskaźnika częściowo jest efektem migracji zarobkowych Polaków.

Na poprawę na rynku pracy wpływa również wzrastająca produkcja głównie w sektorze usług oraz wzrost gospodarczy, które pociągają za sobą zwiększenie popytu na pracę jako efekt wyższej pracochłonności usług niż chociażby przemysłu" - czytamy dalej.

Wcześniej minister była minister pracy Joanna Kluzik-Rostkowska szacowała, że bezrobocie w 2007 roku spadnie poniżej 11,0%. Według resortu, na koniec października wskaźnik ten wyniósł 11,3%.
Gminna Spółdzielnia Samopomoc Chłopska

niedziela, 3 lutego 2008

Skontrolują nawet w nocy

Inspektorzy pracy przeprowadzają niezapowiedziane kontrole przez całą dobę. Coraz częściej badając przestrzeganie praw pracowniczych, obserwują zakłady pracy za pomocą kamer wideo, informuje "Gazeta Prawna".

Według gazety inspektorzy śledzą też doniesienia prasowe i informacje pojawiające się w internecie na temat pracowników. Sprawdzając przestrzeganie przepisów dotyczących czasu pracy, analizują nie tylko oficjalną dokumentację prowadzoną przez pracodawcę, ale sięgają po zeszyty wejść i wyjść z firmy sporządzane przez pracowników ochrony. Inspektorzy badają też czas zalogowania się pracownika na stanowisku komputerowym lub kasjerskim i konfrontują go z oficjalną ewidencją czasu pracy. W trakcie kontroli legalności zatrudnienia współpracują m.in. z policją i strażą graniczną.

- Niestandardowe formy kontroli powodują, że coraz więcej pracodawców przestrzega prawa pracy - mówi gazecie Roman Giedrojć, zastępca głównego inspektora pracy.

Pracodawcy muszą też zdawać sobie sprawę, że zgodnie z nową ustawą o PIP od lipca tego roku inspektorzy pracy mogą łatwiej przeprowadzać niezapowiedziane kontrole o każdej porze dnia i nocy. I to nawet bez okazania upoważnienia. Za łamanie praw pracowników firmom grożą też znacznie wyższe kary.
Praca w Holandii Praca w Holandii